Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/207

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


oznaki niepokoju i trwogi, przeciwnie lekki ironiczny uśmieszek zarysował się około ust i osiadał w pięknych dołeczkach po obu stronach rumianej twarzy; tłumiła go jednak całą siłą woli, nie chciała staruszki nim obrazić.... Z ostatnich słów panny Teresy doświadczona kobieta odrazu domyśliła się przyczyny smutku i strapienia ciotki. Zwolna, ostrożnie, słowo po słowie wydobyła z niej wszystko, co ona wiedziała o wczorajszym wypadku .... Staruszka opowiadała, wreszcie gdy przyszło do powtórzenia słów „ściskał i całował” rozpłakała się rzewnemi łzami.
— Wyobraź sobie Helo — mówiła przez łzy. — Dziewczyna mi opowiadała: „rzucił się na mnie, jak jaki zwierz, dusił.... ści.... ścis .... kal, ca....ło....wał.... Kaftanik podarł....” Sodoma i Gomora, choć z miasta uciekać. Niespodziewałam się; takie było dziecko potulne, bogobojne; patrz zły duch się w nim obudził i już.... ściska i całuje.... Do