Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wne znajomości i nie cofa się przed robieniem nowych, ale któż ludziom potrafi zabronić plotki robić. Panna Teresa ani chciała słuchać takich oszczerstw; przecież patrzyła ciągle na życie młodej kobiety i wiedziała, że to nieprawda. Nie przeszkadzało to jednak pani Woynowskiej, kuzynce pana Hilarego głosić, że w Helenie kocha się obecnie dwóch oficerów ułańskich z Tyśmienicy, że oprócz tego szczycą się jej względami: jeden inżynier z kolei i dwóch szlachciców z okolicy, że wszyscy mają z nią bardzo ścisłe stosunki, ale ona tak jest teraz sprytna, że ci wielbiciele i kochankowie nic nie wiedzą jeden o drugim.
— Przecież panna Teresa!... Przecież na to by nie pozwoliła....
Stawały w obronie Heleny niektóre panie, układając usta, do ironicznego uśmiechu.
— Ech! Teresa już całkiem niedowidza i głuchnie — wołała tryumfująco pani