Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/077

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


IV.

Po tej rozmowie Andrij wzburzony, rozszalały wracał do domu.
Więcej niż dwa razy starszy ożenił się z dziewiętnasto-letnią Mariką; kochał ją po swojemu dziko i namiętnie.... Poetyczna, samowolna dusza opryszka dała się unieść, nasycić miłością do cudownie pięknej kobiety. Żeniąc się nie rozumował, nie zastanawiał się nad niczem; dziś rozwaga, zbudzona słowami na pół pijanego, upodlonego hucuła, dziwne mu myśli nasuwała. Straszną gorycz uczuł w sercu na samą myśl — prawdopodobieństwa zdrady ze strony ukochanej żony,