Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/059

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


po matce.... Siedział w domu i grosz zbierał dla syna.
Raz tylko na dłużej ruszył się z domu.... Było to wtenczas, kiedy niemieckich komisarzy wypędzono, a ludzie zaczęli gadać, że znowu pańskie rządy wracają.... Wojciech zebrał się wtenczas i mówią, że aż do Lwowa jeździł; że ze starostą nowym w Kossowie i z gubernatorem we Lwowie gadał....
Gdy w rok później kossowski starosta objeżdżał podległe mu góry, to nocował w chacie Wojciecha, i później głośno ludziom powiedział, że to co na Wojciecha wygadywano, jest kłamstwo, że on najporządniejszy człowiek na wszystkie te góry; i kazał go wybrać na wójta.... Wójtem on dziś, przed starostą i żandarmami głowę już siwą chyli. Syna zaś własnego, do cesarskiego wojska dał, choć mógł go jako jedynaka zatrzymać.
— Niech idzie służyć Cesarzowi najjaśniejszemu — mówił Wojciech przed ludź-