Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/022

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wypatruje czy ty sokole nie wracam... Powiem jej, że ty do niej zagościsz.
— Pójdź precz babo! Precz czarownico! Masz tu odczepnego!... — i rzucił cygance kilka srebrnych pieniążków, sam zaś zaczął spiewać dalej, jednak jakoś smutniej i tęskniej:

Jak jej włosy wcinali —
Wszystkie panny płakali;
Jak jej konia siodłali —
Ojciec, matka płakali;
Jak, na konia siadała —
Z tym się światem żegnała!...

Wrażliwe dusze młodych hucułów opanowała od razu dziwna jakaś tęskota i odbiła się w nucie pieśni; cały chór żałośnie kilka razy powtarzał:
Z tym się światem żegnała! żegnała!...
Anika opierając swą piękną głowę na ramieniu ułana, szepnęła: