Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/770

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Dziesięć minut późniéj plac był pustym, okna pozamykane i świece zgaszone. Artylerja i fizyljerowie rozłożyli oboz w około rusztowania, i przypatrywali się w milczeniu strumieniom krwi, które ziemię zbroczyły.
Duchowni, którym oddano trupy, obaczyli ze zgrozą, że ich było pięć. Jeden z nich trzymał jeszcze w skurczonéj ręce papier.
Było to ułaskawienie dla czterech skazanych! — Wówczas dopiero wszystko wytłumaczonem zostało, i poświęcenie się Gastona, który żadnego nie miał powiernika, odgadnięto zarazem.
Duchowieństwo odprawiło mszę ś-tą; lecz przezydent de Chateauneuf, lękając się zaburzenia w mieście rozkazał, ażeby się odbyła bez wszelkiéj okazałości i wystawy.
W wielką środę pochowano ciała stra-