Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/270

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a tem samem ona na mnie. Faktem jest, iż, ponieważ ja nie czyniłem nic aby jej dopomódz, ona musiała wziąć cały trud na siebie. Faktem jest, iż oddawała się memu pouczeniu z takiem przejęciem, iż przyszła chwila w której myślałem że umrze z wysiłku. Faktem jest, iż, równie zamroczony jak ona i nie wiedząc sam co mówię, wykrzyknąłem: „Ach, pani Zuziu, jak pani mi dobrze robi.“
PAN. — Chcesz powiedzieć: pani Małgosiu.
KUBUŚ. — Nie, nie. Faktem jest, iż pomięszałem jedno imię z drugiem; i że, zamiast powiedzieć: pani Małgosiu, powiedziałem: pani Zuziu. Faktem jest, iż wyznałem pani Małgorzacie, że tegoż samego czego ona, w swojem mniemaniu, nauczyła mnie tego dnia, pani Zuzanna, nieco odmiennie coprawda, nauczyła mnie trzy albo cztery dni wprzódy. Faktem jest, iż rzekła: „Jakto! to Zuzia, nie ja?...“ Faktem jest, iż odparłem: „Ani jedna ani druga.“ Faktem jest, iż, dworując sobie z niej samej, z Zuzi, z obu mężów (przyczem ona nie szczędziła mi pieszczotliwych obelg), znalazłem się na niej, a tem samem ona podemną. Faktem jest, iż, następnie, wyznawszy iż robi jej to przyjemność ale nietyle co w inny sposób, ona znalazła się na mnie a tem samem ja pod nią. Faktem jest, iż, po niejakiej chwili odpoczynku i milczenia, nie znaleźliśmy się ani ona na spodzie, ani ja na górze, ani ona na górze, ani ja na spodzie; leżeliśmy bowiem i jedno i drugie na boku, przyczem ona miała głowę pochyloną ku przodowi, a oba pośladki przyklejone od moich ud. Faktem jest, iż, gdybym był mniej uczony, dobra pani Małgorzata byłaby mnie nauczyła wszystkiego, czego