Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/032

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


KUBUŚ. — Czemu nie?... warjat... zaczekaj pan... to człowiek nieszczęśliwy; a za tem idzie, iż człowiek szczęśliwy jest rozumny.
PAN. — A co to jest człowiek szczęśliwy lub nieszczęśliwy?
KUBUŚ. — Co to, to bardzo łatwe. Człowiek szczęśliwy, to ten, którego szczęście zapisane jest w górze; tem samem, ten, którego nieszczęście zapisane jest w górze, jest człowiekiem nieszczęśliwym.
PAN. — A któż jest ten, kto pisze tam w górze szczęście i nieszczęście?
KUBUŚ. — A kto jest ten, kto uczynił ów wielki zwój gdzie wszystko jest zapisane? Pewien kapitan, przyjaciel mego kapitana, chętnie byłby dał bitego talara aby to wiedzieć; kapitan sam nie dałby ani szeląga, ani ja też nie; nacoby mi się to zdało? Czy uniknąłbym przez to dziury, w której mam kark skręcić?
PAN. — Myślę, że tak.
KUBUŚ. — Ja myślę że nie; musiałaby bowiem być jakaś kreska fałszywa w wielkim zwoju który zawiera prawdę, samą prawdę, i całą prawdę. Byłożby napisane na wielkim zwoju: „Kubuś skręci kark tego a tego dnia“, i Kubuś nie skręciłby karku? Czy wyobraża pan sobie że to możliwe, bez względu na to, komu przypiszemy autorstwo wielkiego zwoju?
PAN. — Wieleby rzeczy można powiedzieć w tej kwestji...
PAN. — Mój kapitan mniemał, iż roztropność jest to przypuszczenie, w którem doświadczenie upoważnia nas do patrzenia na dane okoliczności jako na przyczyny pewnych skutków, jakich możemy się spodziewać lub obawiać na przyszłość.