Strona:PL-Boy-Igraszki kabaretowe.djvu/039

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z AKTU III.
Wchodzi EDZIO LESZCZYŃSKI
(mówi):

Jam jest Edward Leszczyński, poeta liryczny,
A że przytem chłopiec gorący i śliczny,
Nie dziw, że za te zalety
Ubóstwiają mnie kobiety.
Niejedno jużem serce zakrwawił za młodu.
Ha, trudno! to wynika z mojego zawodu!

Śpiewa na nutę Delmet’a: »Tu me disais«.

\relative c' {\clef treble
\time 2/4
e e8\noBeam e |
f8\noBeam f8 e8\noBeam d8 |
g4 (g8) r8 |
c,4 d8\noBeam e |
\autoBeamOff
g16 f16 e16 f16 a16 f16 e16 f16 |
\autoBeamOn
e4 ( d8 c) |
\autoBeamOff
d4 ( d8) r8 |
e4 d8 c8 |
f8 f8 e8 d8 |
c'4 ( c8) r8 |
g4 f8 e8 |
e16 d16 f16 a16 f16 e16 d16 c16 |
e4 ( d4) |
c4 (c8) r8 \bar "|."
}

[1]



Mówiłaś do mnie: Kocham cię,
Pójdę za tobą wszędzie, ty mój cudny bardzie,
Nigdy już nie rozłączym się,
Choćby mi przyszło sypiać z tobą na bilardzie!

  1. Przypis własny Wikiźródeł W notacji poprawiony został błąd w druku, zamieszczono prawdopodobną wersję. W oryginale takty 10. i 14. zawierały dwie ćwierćnuty i pauzę ósemkową.