Strona:Ostoja - Szkice i obrazki.djvu/308

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Oh, nie krzyw się pani! Ja sztukę cenię, a aktorki jeszcze więcej.
Rozparł się w fotelu, zarzuciwszy nogę na nogę, usiłował znowu ująć jej rękę.
— Powiedz, czemu opuściłaś teatr? Wszak to jakby dla pani stworzone z taką powierzchownością...
— Mówmy o interesie — przerwała z niecierpliwością.
Teraz już była pewną, że człowiek ten wypowie jej za chwilę straszną jakąś wiadomość.
— Wuj, umierając, zostawił rozporządzenie.
— Żadnego, królowo moja! Zgasł najspokojniej w świecie i pora mu była, cherlał w ostatnich czasach strasznie! Oh, ta starość! żeby ją można było wymienić na wasze śliczne latka.
— Wuj mówił panu....
— O tobie, śliczna moja pani? bardzo często! ciągle prawie! Chociaż czas jakiś był niezadowolony z tego teatru... Wyobraził sobie, że wszystkim chórzystkom oficerowie gorsety sznurują! Che, che, che! Objaśaiałem go, że w tak delikatnej sprawie siła wojenna nie jest koniecznie potrzebną. Nie słuchał! Stary miał swoje uprzedzenia.
Lipska sponsowiała, oczy błysnęły; stłumiła oddech, usiłując zdobyć się na chwilę spokoju.
— Pan wie, że jestem jedyną sukcesorką wuja; w braku testamentu mam dowody pokrewieństwa, mam list wuja pisany przed miesiącem, w którym raz jeszcze wspomina, że wszystko, co posiada, jest moją własnością. A teraz prosiłabym pana o ustąpienie choć z dwóch pokojów, żebym się mogła przenieść z hotelu, potem pomówimy o innych warunkach.
Mówiła śpiesznie, jakby się lękała, że wkrótce tchu jej zabraknie; ściągnęła brwi, usiłując nadać sobie stanowczą postawę.
On słuchał z udaną powagą; dolna warga drgała od tłumionego śmiechu.