Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Będziesz mógł zrozumieć mnie, jeśli ci powiem, że gdybym został uwolniony w maju tego roku, byłbym opuścił to miejsce, złorzecząc mu, jak również każdemu urzędującemu w niem, z goryczą nienawiści, która byłaby mi zatruła życie. Pozostałem w więzieniu przez rok jeszcze cały, ale miłosierdzie było z nami wszystkiemi; i teraz, kiedy opuszczę więzienie, zachowam we wdzięcznej pamięci wielkie dowody życzliwości, jakie otrzymałem tutaj od każdego prawie, tak że w dniu mojego uwolnienia będę musiał składać wielu ludziom wiele podziękowań i prosić, aby i oni z kolei nie zapomnieli o mnie.
System więzienny jest bezwzględnie zły i zupełnie fałszywy. Zrobiłbym, co jest w mocy mojej, aby zmienić go po mojem wyjściu stąd. Zamierzam spróbować w każdym razie. Niema jednakże na świecie całym nic tak złego, czego duch miłosierdzia, który jest duchem miłości, duchem Chrystusa, niespotykanym w kościołach, nie mógłby uczynić dobrem, a przynajmniej możliwem do zniesienia bez zbyt wielkiej goryczy w sercu.
Wiem też, że czeka mnie po za murami więziennemi wiele rozkosznych rzeczy, zacząwszy od tych o których Św. Franciszek z Assyżu mówi: „mój brat — wiatr i siostra mo-