Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/88

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nikiem, „światłością świata“, jest wyobraźnia. Świat powstał tą drogą, a jednak nie może tego zrozumieć, bowiem wyobraźnia jest wprost ujawnieniem miłości, a miłość i zdolność kochania są jedynemi cechami, odróżniającemi jedną istotę ludzką od drugiej.
Największym jednakże romantykiem, w znaczeniu najbardziej realnego romantyka, jest Chrystus w Swoim stosunku do grzesznika. Świat miłował zawsze świętych, jako możliwie najbardziej zbliżonych do doskonałości Boga. Chrystus, wiedziony boską intuicją, zdaje się zawsze miłować grzesznika, jako możliwie najbardziej zbliżonego do doskonałości człowieka. Pierwotnem Jego dążeniem, nie było doskonalenie ludzi, zarówno jak pierwotnym Jego celem nie było przynoszenie ulgi cierpiącym. Nie pragnął On bynajmniej przeistaczać interesującego złodzieja w nudnego poczciwca. Lekceważyłby napewno dzisiejsze nasze Towarzystwa Pomocy Więźniom, zarówno jak inne tego rodzaju prądy. Nawrócenie celnika na faryzeusza nie wydałoby Mu się czynem bohaterskim. Natomiast, z niezrozumiałych dotychczas dla świata powodów, uważał grzech i cierpienie za piękne i święte same przez się, za sposoby doskonalenia się.