Strona:Opis ziem zamieszkanych przez Polaków 1.djvu/528

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


a w tym samym czasie wychodziło pismo polskie w Opolu. Po założeniu „Gazety Opolskiej“ zaś rozpoczęła się usilna praca systematyczna nad rozbudzeniem i uświadomieniem ludu tamtejszego. Pismo to zdobyło z czasem, pod redakcyą Bronisława Koraszeskiego, poważanie i wpływy, ale szerokie warstwy ludu rolniczego i dziś jeszcze trzymają się z dala od ruchu narodowego i w praktyce poddają się wskazówkom duchowieństwa centrowego i magnateryi niemieckiej. Wobec głuchej obojętności tego ludu, a jest to blisko połowa całej ludności górnośląskiej, i jego zależności materyalnej od Niemców, stająca się coraz więcej nieuniknioną walka z centrum katolickiem, budziła poważne i uzasadnione obawy. Nie było pewności, czy lud pójdzie za głosem swoich kierowników polskich, a istniało niebezpieczeństwo, że prześladowania ze strony magnateryi i księży, które byłyby nieuniknionem następstwem walki, i łączące się z nią straty materyalne, odstręczyłyby znaczną część zależnych włościan i robotników od współpracowania z Polakami, a popchnęłoby ich w ramiona germanizacyi. Zamierzano więc działać ostrożnie, przedewszystkiem utrzymać wśród ludu przywiązanie do języka, oświecać go, dopomódz mu do naprawy warunków ekonomicznych, co wszystko można było uczynić, jakkolwiek nie bez przeszkód, w zgodzie z centrum katolickiem, i przewidywano, że lud oświecony i usamodzielniony pod względem materyalnym prędzej, czy później sam znajdzie właściwą drogę postępowania.
Tymczasem w okręgu przemysłowo-górniczym usiłowania Miarków, Radziejewskich, Napieralskich wydały owoce. Tamtejsza ludność górnicza, hutnicza i fabryczna przejęła się hasłami, głoszonemi w pismach i broszurach, zorganizowała się częściowo w towarzystwach, a równocześnie wytworzyła się grupa młodej inteligencyi. Gorętszym z tej młodzieży praca, jaką uprawiał „Katolik“ wraz z zależnemi od siebie pismami, wydawała się zbyt powolną i bojaźliwą; niecierpliwiły ją nadużycia i wybryki, których dopuszczało się względem ludności polskiej coraz częściej duchowieństwo, przejmujące się dążnościami germanizacyjnemi, i z kół tych wydano pod koniec r. 1902 hasło stanowczego zerwania z centrum katolickiem. Duszą tego nowego ruchu stał się śmiały, zapalony, wymowny, ambitny Wojciech Korfanty, a orga-