Strona:Opis ziem zamieszkanych przez Polaków 1.djvu/268

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


dostateczną znajomość języka niemieckiego, cokolwiek rachunków, chaos wyuczonych na pamięć zwrotów i niechęć do szkoły. W ogromnej większości wypadków, w rok, dwa po opuszczeniu szkoły, młodzież ma już tylko bardzo niejasne wyobrażenie o tem, czego się uczyła. Dziewczęta, kilka lat później, wychodząc za mąż, często nawet już nie umieją podpisać się pod aktem ślubu cywilnego; chłopcy zaś dopiero w czasie pozaszkolnym nabierają wiadomości potrzebnych im w życiu. Jako szczegół, charakteryzujący drastycznie używany obecnie system szkolny, przytaczamy fakt, że z młodzieży, wstępującej do wojska, dobra połowa nie ma już żadnego wyobrażenia o języku niemieckim, którego uczyła się i którym z konieczności musiała rozmawiać z nauczycielem przez 7 lat pobytu w szkole ludowej, a 0,43% nie umie ani czytać, ani pisać.
Wychowanie publiczne należy w ces. Niemieckiem do prerogatyw gminy, ale tylko gminy miejskie korzystają w praktyce z praw autonomii pod tym względem, utrzymują szkoły własnym kosztem, ustanawiają nauczycieli i regulują płacę w granicach określonych prawem. Władze centralne mają wszakże prawo zatwierdzania nauczycieli, przepisywania planu nauk i nadzorowania szkół miejskich. Gminy wiejskie, z praw autonomicznych w dziedzinie szkolnictwa posiadają w praktyce tylko jedno: ponoszenia kosztów utrzymania szkoły, i mają głos rozstrzygający w sprawach, dotyczących gospodarstwa finansowego szkolnego. Nauczycieli nadsyła rząd, nie pytając się o życzenia gminy; on też rozstrzyga samodzielnie o wszystkich wewnętrznych sprawach szkolnych. Zazwyczaj kilka wsi posiada wspólną szkołę. Obywatele, płacący podatki, wybierają dozór szkolny, instytucyę autonomiczną, która zbiera się kilka razy na rok dla ustanowienia budżetu szkolnego lub uchwalenia niezbędnych, nakazanych przez władzę, reparacyi. Koszta utrzymania szkoły rozdzielają się drogą „repartycyi“ na wszystkich obywateli, stosownie do opłacanego przez nich podatku dochodowego i gruntowego. W największej liczbie wypadków jednak gminy szkolne otrzymują zapomogę z kasy państwowej, rząd też ponosi zazwyczaj większą część kosztów budowy szkół nowych. W W. Ks. Poznańskiem rząd z ogólnego budżetu szkół ludowych, wynoszącego 12,129,000 marek rocznie, ponosi