Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/276

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   262   —

„Jakiej godniście chwały? Najpiękniejszą przecie
„Już teraz w gruncie serca swego znajdujecie.
„A Eneasz, i wierny dziedzic jego chęci,
„Nigdy tak wielkich zasług nie zmażą w pamięci“.
— „Tak przysięgam na nieba! — Askaniusz powie:
„Świadkiem mi ogień Westy i Troi bogowie!
„Że to wszystko, czem kiedy władnąć będę w stanie,
„Powrotu mego ojca nagrodą zostanie.
„I fortuną i władzą z wami się podzielę.
„Szukajcie Eneasza, dzielni przyjaciele!
„Przy nim was nie dosięgną złego losu groty...
„Dwa dam drogie naczynia misternej roboty,
„Które zdobył, Aryzbie gdy narzucił pęta;
„Dwa trójnogi, i złota dwa wielkie talenta;
„I czaszę starożytną, drogi dar Dydony.
„To mało; lecz gdy Latyn będzie ukorzony;
„Zwycięzcy, kiedy łupów będziem czynić działy:
„Wiesz, na jak dzielnym koniu siedział Turnus śmiały,
„Tego, i hełm z purpurą, i puklerz, i zbroję,
„Wyłączam od podziału, Nizie, te są twoje.
„Dwunastu jeńców, z bronią, pójdzie w twą niewolę:
„Twojem będzie Latyna urodzajne pole.
„Ty zaś, co do mnie zbliża wiek młodości świeży,
„Już całe moje serce do ciebie należy,
„I jakikolwiek obrót wezmą moje sprawy,
„Ni żyć bez ciebie mogę, ani szukać sławy.
„W pokoju, w wojnie, w tobie moje zaufanie —
„I rada i życzenie złożonem zostanie“.
„Nigdy — wzruszony na to Euryal odpowie —
„Czy szczęście, czy nieszczęście nadarzą bogowie,
„Nie stanę się niegodnym tak wielkiej ofiary.
„Lecz jest dar milszy dla mnie, niż te wszystkie dary.
„Jestem synem: Z Pryama dawnego plemienia
„Mam matkę, towarzyszkę mego przeznaczenia:
„Ani ją ziemia Troi zatrzymała żyzna,
„Ani nowa wśród murów Acesta ojczyzna.
„Tę dziś, gdy serce szukać przypadków mnie skłania;
„Zostawiam niewiadomą, i bez pożegnania.
„Świadczę się twą prawicą, i świętością nocy,
„Że oprzeć się łzom matki nie miałbym dziś mocy.
„Pocieszaj więc jej żale, wspieraj opuszczoną,
„Niechaj tę pewność niosę w niebezpieczeństw łono.
„Nic mię strwożyć nie zdoła z tą miłą nadzieją“.

Julus przyrzeka Euryalowi zaopiekować się jego matką jakby własną i odpasawszy miecz piękny od swego boku daje go młodzieńcowi, Nizus otrzymuje na ramiona lwią skórę od jednego z wodzów, a przyłbicę od drugiego. Pożegnani przez Trojan w cieniu nocy dążą przez obóz Latynów i srogą w nim rzeź sprawiają, poczynając od wieszczbiarza Ramneta. Już opuścili obozowisko: