Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/263

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   249   —

Teraz pełniąc pradziadów obyczaj nasz stary,
Odbierz smutne podarki pośmiertnej ofiary,
Którą łzami skropiły braterskie powieki:
Raz cię jeszcze pozdrawiam i żegnam na wieki!


G) Do Cycerona.

Z wnuków Romula, w krasomówców gronie,
Którzy dziś istną, co niegdyś już żyli;
Albo się zjawią w późniejszych lat chwili,
Najwymowniejszy Marku Cyceronie!
Katullus dzięki ci składa bez końca,
Katullus z wszystkich najgorszy poeta,
Jak ty — najlepszy ze wszystkich obrońca.


H) Na Cezara.

Zyskać twe względy to kłopot zbyt marny,
Ani chcę wiedzieć, czyś biały lub czarny.


I) Niestałość miłości kobiecej.

Mnie tylko, mówi, poślubi na świecie,
Choćby sam Jowisz zalecał się z nieba,
Lecz co kobieta kochankowi plecie,
Na wiatr lub strumień zapisać potrzeba.

(Szymon Baranowski).
(Przekład Poezyj Katulla przez Szymona Baranowskiego wyszedł we Wrocławiu roku 1839 wraz z tekstem oryginalnym obok).

VI. Tybullus.
1. Do Delii (Księga I., elegia 1).

Ubóstwo memu życiu niech spokój sprowadzi.
Póki ognisko słabem światłem płonie;
Niechaj wiejska ma ręka winorośle sadzi
I w czasie swoim podrosłe jabłonie.
Nie zwiedzie mnie nadzieja, ale zbożem brogi
I winem czystem naczynia obdarzy.
Czy stoi posąg z drewna, ja czczę w polu bogi,
Czy z wieńcem kamień w zbiegu dróg się zdarzy;
I skoro pierwsze jabłko lato mi wychowa,
Zaraz rolnemu bogu dar się czyni;
Tobie z pól mych, Cerero, korona zbożowa
Niech przy podwojach wiewa się świątyni...