Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/127

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   113   —

W górę kopje, tarcz niechaj lwie serce zasłoni,
I tak pędźcie odważnie na bojowe tany.
Bo człowiek nie uniknie śmierci obiecanej,
Choćby miał przodków nawet pomiędzy niebiany.
Tchórz wojennej unika wrzawy, kopij łomu:
Śmierć go nieunikniona namaca i w domu.
Tchórz umrze — nikt w ojczyźnie nie poczuje straty.
Umrze bohater — płacze biedny i bogaty.
Śmierć jego cały naród żałobą okryje;
Jak półboga rodacy wielbią, póki żyje.
Jakby na wieżę patrzy nań rzesza zdumiona,
Bo w czem wielu się poci, sam jeden dokona.

(J. Czubek).

IV. Tyrteusz.
a) Naprzód!

Mężosławnej, o dzieci, spartańskiej
Tej krainy, swym ojcom podobni,
Na lewicy oparłszy tarcz dzielną,
Wręcz dzidą odważnie uderzcie,
Nie żałując dla kraju krwi swojej:
Nie rodzime to Sparcie uczucie.

(A. Walicki).


b) Pobudka bojowa.

Chwała temu, co walcząc za ojczyste łany,
Bohaterem na czele legnie pokonany;
A hańba wieczna temu, co matce ojczyźnie
Poda tyły i chleba żebrze na obczyźnie,
Co z starą matką, ojcem, z dziatkami na grzbiecie
I ze ślubną małżonką włóczy się po świecie.
Niemiły gość, zaprawdę, kędykolwiek przydzie,
Kto się podda ubóstwu i sromotnej biédzie;
Plami ród, własną piękność taki tułacz kala,
I wszelkie złe i hańba wszelka nań się zwala.
Więc gdy nigdzie wygnańca życzliwość nie spotka,
Ni cześć, ni litość ludzka, ni pociecha słodka,
Walczmy mężnie za drogą ojczyznę i dziatki,
I krwi naszej, gdy trzeba, wylejmy ostatki.
Walczcie dzielnie, młodzieńcy! ramię do ramienia!
A bójcie się ucieczki, bójcie pohańbienia!
Nabierzcie ducha! Śmiało się stawcie potrzebie,
Myślcie, jak gromić wroga, nie ratować siebie.
A starszych towarzyszów, co im w członkach stawy