Strona:O kogucie i lisie (1939).djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Ciekaw jestem, jaką minę miały lisy, gdy znalazły w worku kamień, zamiast mnie — powiedział.
— Podkradnę się do ich chatki wieczorem i zobaczę — zawołała myszka.
Nie było jej dość długo, aż kurka zaczęła się niepokoić. Ale myszka wróciła.
— Stary jeszcze nie wrócił, a lisięta siedzą głodne i płaczą. Widocznie nie może dodźwigać tego kamienia.
Rano znów pobiegła na zwiady i wróciła ucieszona bardzo:
((tab}}— Nie ma lisów, nie ma! — wołała. — Stary utonął w rzece, a małe wyprowadzają się dalej do lasu. Sama słyszałam, jak rozmawiały o tym.
— Oj! — krzyknęła kurka i przysiadła.
— Co się stało? — zapytał zaniepokojony kogucik.

Okazało się, że kurka z wielkiej radości zniosła jajko! Swoje pierwsze jajko w życiu! Teraz już nie było granic

22