Strona:O kogucie i lisie (1933).djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   23   —

Ciągnie lisa, na dno niesie, echo wycia słychać w lesie...
Już ułożył się lis stary... Ryby pieśń mu zaśpiewały, rak uczepił się ogona — istność lisa już skończona!..
Broił grzesznik żywot cały, szereg grzechów był niemały, więc go kara nie minęła, woda w nurty swoje wzięła...
A tam w domu, w tej chatynce, tuż przy górce, przy ścieżynce, czeka małych lisiąt czworo, czeka głodnych do wieczora...
— Gdzie nasz tata? — szepcą z trwogą i nadzieją krzepią błogą, że lis wkrótce wróci z kurą, z kwoczką tłustą białopiórą... że zajadać wnet ją będą, gdy do stołu razem siędą...
Biedne dzieci, wy pomrzecie, wy pomrzecie z głodu przecie... Już zabrała lisa