Strona:O Krasnoludkach i żelaznych górach (1929).djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Przed dawnemi bardzo laty, był król mądry i bogaty. Miał on pałac kryształowy, w nim krużganek marmurowy... Okna lśniące brylantami, szafirami, szmaragdami...
Kiedy słonko w nie spojrzało, tysiąc iskier się sypało... tysiąc iskier kolorowych, kolorowych, szafirowych!...
Dach był cały z złota lity, cały drogim kruszcem kryty... promień cudny rzucał wkoło, aż na świecie wciąż wesoło... wciąż wesoło w tym tu kraju, wciąż zabawy we zwyczaju.
Wkoło domu sad nad dziwy, sad w owoce urodziwy, w jabłka, grusze i renglody — ot prawdziwe były gody!...