Strona:O życiu, dziełach i zasługach Ks. Piotra Skargi.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tecznie, a nauczająco, wedle wielkiego rozumu swojego i natchnienia Bożego.

VII.

Największy z naszych poetów. Mickiewicz, powiedział:
„W słowach tylko chęć widzim, w działaniu potęgę. Trudniej dzień przeżyć, niż napisać księgę“.
A Skarga nie jeden dzień, ale całe życie dobrze przeżył, bo nie tylko kazaniami i pismami nauczał, jak żyć trzeba ku chwale Bożej, ku pożytkowi narodu i dla własnego szczęścia, ale i życiem swojem, przykładem, który z niego brać było trzeba i brać dziś należy.
Na urzędzie kaznodziei królewskiego przebył lat 24, zrazu w Krakowie, potem w Warszawie, gdy Zygmunt III. stolicę Polski tam przeniósł. Zbliżony do osoby królewskiej, poważany, czczony przez króla i dostojników koronnych, nie popadł nigdy ni w pychę, ni w zarozumiałość nawet. Nauczał: „nie wynoś się nad innych“ i sam się też nie wynosił. Zawsze cichy, skromny, pełen pokory zakonnej, unikał wszelkiego zbytku, a nawet dostatku.
Zniewolony mieszkać na królewskim zamku. jako kaznodzieja królewski, usuwał się od wystawnych przyjęć dworskich, a tęsknił za klasztorną