Strona:O życiu, dziełach i zasługach Ks. Piotra Skargi.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bro się zamyka. Nikt nie mówi: płać m , iż swego zdrowia i domu swego, żony i dziatek swoich bronię. Sama obrona zapłatą sobie jest; czegóż się upominasz? Gdy jesz, pijesz, spisz, zdrowie swoje opatrujesz, iżali za to zapłaty chcesz?“
Piętnuje Skarga tych, co ze spraw publicznych radziby zyski dla siebie dobywać, a gdy tego nie mogą, o sprawę publiczną nie dbają, albo jej też i szkodzić usiłują:
„Są tacy, co mówią: Co mi po Królestwie i Rzeczypospolitej, kiedy ja się mam źle, a tego nie mam, czego pragnę. To złodziejskie serce, które ze szkodą drugich chce być bogate“.
Od szczęścia ojczyzny zależy szczęście człowieka. Kto o nią się nie troszczy, własne dobro zatraca. Porównywa Skarga ojczyznę z okrętem i mówi.
„Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomaczki swoje i skrzynki opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie i mniema, że się sam miłuje; a on się sam gubi, bo gdy okręt obrony nie ma i on, ze wszystkiem, co zebrał, utonąć musi. A gdy się do obrony okrętu uda, dopiero swe wszystko zachował. Ten najmilszy