Strona:Nikołaj Gogol - Obrazki z życia.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


gol postanowił wyjechać za granicę i zamiaru tego dokonał w lipcu 1836, puszczając się w podróż wraz ze swym przyjacielem Danilewskim. Przebywał kolejno to w Niemczech, to w Szwajcaryi, to w Paryżu, gdzie w r. 1837 doszła go bolesna wieść o śmierci Puszkina w pojedynku; wieść ta wywarła na nim nigdy niezapomniane wrażenie i była może tą okolicznością, o której później często napomykał, że go ostatecznie zwróciła do poważnego zastanowienia się nad celem życia i poprowadziła następnie do głębokiego przejęcia się duchem ewangelii i mistycznych poglądów. Z Paryża udał się do Włoch, napawając się dziełami sztuki. Zamieszkawszy w Rzymie, bywał u księżnej Wołkońskiej, znanej dobrze z życiorysu Mickiewicza. Księżna przeszła już wtedy na katolicyzm i chętnie przyjmowała Polaków kształcących się na księży, mianowicie Hieronima Kajsiewicza i Piotra Semenenkę, przyszłych twórców zakonu Zmartwychwstańców. Na jednym z obiadów (17 marca 1838) u księżnej, oprócz tych dwu Polaków, znajdował się i Gogol. Z rozmowy wielce się im podobał. Semenenko tegoż dnia pisał o nim w liście do Bogdana Jańskiego: „Szlachetnego jest serca, przytem młody i głębiej z czasem tknięty, może też i na prawdę nie będzie głuchy i duszą całą do niej się obróci. Tę ma nadzieję księżna i myśmy się dziś nieco utwierdzili. Naturalna, żeśmy o Słowiańszczyznie rozprawiali. Pokazał się wcale bez przesądów, ba, nawet może tam w głębi bardzo czysta tkwi dusza. Umie po polsku, to jest czyta. Gadaliśmy długo o Nieboskiej komedyi i o Tadeuszu... Z tego pokazuje się, żeby wcale rzecz była użyteczna, gdybyśmy mieli i Mickiewicza i Nieboską komedyę z Irydionem i Mochnackiego. A po co tego ostatniego? Owo mówił nam, że czyta Mierosławskiego[1] i że mu się podoba, wyjąwszy namiętność i przesadę. Więc my mu o Wrotnowskim i Mochnackim, — ostatniego szczególniej dla języka i stylu. I to go właśnie ujęło, bowiem chciałby się przejąć mocą polskiego języka“. A dnia 17 kwietnia pisali Semenenko i Kajsiewicz: „Onegdaj Gogol nas odwiedził, my jego nazajutrz. Mieliśmy u niego biesiadę słowiańską. Co za czysta dusza! Można do

  1. Prawdopodobnie dzieło jego po francusku napisane: „Histoire de la révolution de Pologne“ 3 tomy, Paryż, 1835—38.