Strona:Niezdolny Miecio.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




SCENA 1.
Miecio, potem Stefek i Belcia.
Miecio (oglądając prześliczny album do pocztówek.)

A to piękny album! Prawdziwie artystyczny! Jaki cudny krajobraz na okładce... A to drzewo jaki ma koloryt!... Niebo, jak prawdziwe, rzeka przepływająca przez pole jakby drżała falami... O, piękny, piękny album! Ale komu on się dostanie?...
Podobno ma być loterja... ma być jednym z kilku fantów... Ach! gdybym go wygrał, gdybym go wygrał! skakałbym chyba z radości... (Zaczyna podskakiwać,.. tuląc album do siebie)