Strona:Niezdolny Miecio.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   5   —
Belcia (wbiega)

Cha! cha! cha! Miecio tańczy z albumem... Co to znaczy, braciszku?

Miecio (trochę zawstydzony)

Ach! nic! to dla rozgrzewki...

Belcia.

Album nie rozgrzeje, przytul lepiej Azorka, takie miękkie ma na sobie futerko...

Miecio.

Nie lubię psa przytulać, czuć zawsze wiatrem... Zresztą, nie lubię co innego myśleć, a co innego mówić... to wcale nie dla rozgrzewki skakałem...

Belcia (przybliża się do niego)

A z czego się tak radowałeś, braciszku?