Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Jedni wierzą, drudzy nie wierzę, ale panom to się podoba. Jeśli zostanie carem, będzie przyjacielem Polski, obiecuje przyjąć wiarę katolicką, ożeni się z Maryną, córką wojewody Mniszcha, toż Polacy będą rządzili za niego, zwłaszcza Mniszech i Wiśniowiecki. Któż im dorówna wtedy w znaczeniu, potędze?
Obiecują więc pomoc Dymitrowi i stawiają warunki, na które się zgadza, bo cóżby zrobił bez nich? Król Zygmunt nie wypowiada wojny Moskwie, ale pozwala werbować żołnierzy. Dwóch magnatów na własną rękę rozpocznie wojnę z carem.
I tak się stało. Hufce zebrali liczne. Jedni wierzyli rzeczywiście Dymitrowi, innych zwabiła nadzieja zdobyczy. Wojsko polskie posuwało się zresztą bez przeszkód, gdyż przywłaszczyciel tronu był znienawidzony, wszyscy wiedzieli, że zamordował carewicza, a teraz się cieszyli, że mu się zbrodnia nie udała. Przed mniemanym synem Iwana Groźnego miasta gościnnie otwierały bramy, a wysłane przeciwko niemu przez Borysa wojsko połączyło się z Polakami.
Wreszcie Borys się otruł, a Moskwa radośnie powitała prawego cara i Polaków.
Niedługo to jednakże trwało. Rządy Polaków nie mogły podobać się ruskim bojarom. Samozwaniec był lekkomyślny, w trudnem położeniu nie umiał postępować. Został też zamordowany, a stojący na czele spisku chytry ród Szujskich zagarnął gładzę w swoje ręce.
Lecz Szujscy byli też znienawidzeni za dumę samowolę; przeciwko nim powstali zazdrośni bo-