Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


jarowie, zjawił się nowy Dymitr samozwaniec, niby znów ocalony, i rozpoczęła się wojna domowa.
Część bojarów prosiła Zygmunta o pomoc, wzywali jej Polacy, pozostali w Moskwie, których wkońcu wymordowano okrutnie. Wtedy Zygmunt zdecydował się na wojnę.
Żądał jej także sejm, bo naród został obrażony postępowaniem Szujskich. Zgromadzono wojsko. Sam król Zygmunt ruszył pod Smoleńsk, hetman Żółkiewski pod Moskwę.
Zygmunt ułożył sobie, że zdobędzie państwo Moskiewskie, sam zasiądzie na tronie, a zamiast prawosławia wprowadzi w niem religję katolicką. Tak sobie pięknie marząc, przez dwa lata oblegał Smoleńsk.
A tymczasem Żółkiewski podążył wprost ku Moskwie, pod Kłuszynem pokonał Szujskich, obu braci wziął do niewoli i wszedł do Moskwy jako zwycięzca.
Postępował jednakże tak rozumnie i sprawiedliwie, że Moskale, mając już dosyć domowych waśni i wojen, sami ofiarowali tron Władysławowi, najstarszemu synowi Zygmunta, pod warunkiem, że przyjmie ich obrządek grecki i uszanuje prawa i obyczaje narodu.
Z tem powrócił Żółkiewski i stawił swych jeńców przed sejmem. Dla Polski wielka przyszłość: pobratanie się z narodem sąsiednim, prawda, że ciemnym, może nawpół dzikim, ale polska oświata i cywilizacja będzie miała drogę otwartą i może zdziałać wiele. A zamiast wroga odtąd na wschodzie przyjaciela.