Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


w Wielkopolsce, Małopolsce lub na Litwie; tym sposobem dwa razy marszałkiem bywał Polak, a trzeci raz Litwin. Wybór to bardzo ważny, bo marszałek kieruje obradami, musi być energiczny, rozumny, poważny; nieraz zadanie jego bardzo trudne, wymaga taktu, gorącego serca, on może wszystko zgubić lub ocalić, jak mieliśmy nieraz w historji dowody. Na znak władzy ma laskę.
Kto chce mówić, prosi marszałka, — on rozdziela glosy, kolejno, według żądań, — ma prawo głos odebrać przemawiającemu. To jest ogromna władza: zamknąć komu usta. Gdyby uczynił to niesprawiedliwie, oburzyłby na siebie wszystkich, mógłby wywołać wielkie zamieszanie.
Nakoniec zaczynają się obrady według ułożonego porządku. Ten mówi za projektem króla, tamten przeciw, — spierają się, przekonywują tak długo, aż wszyscy muszą się zgodzić na jedno. Muszą się zgodzić wszyscy, tak jest powiedziane, — jeżeli ktoś się upiera przy swojem, to inni biorą go na bok, przekładają, proszą, aby dla zgody ustąpił większości, a czasem — i pogrożą, — dość, że tak, czy inaczej — ulec musi, i następuje wreszcie jednozgodna uchwała, którą spisują zaraz, odczytują głośno, i stanie się prawomocną, gdy ją senat i król zatwierdzi.
Teraz mogą radzić o następnej sprawie.
Sejm nie powinien dłużej trwać nad sześć tygodni, choć bywały daleko dłuższe. Skończono więc obrady w izbie posłów, senatorowie z królem rozpatrzyli wszystkie uchwały, obie izby się łączą. Król przemawia znowu: dziękuje lub wyraża żal, jeśli posłowie nie zgodzili się na jego