Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 04 - Leszek Biały - Bolesław Wstydliwy.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wyrżnąwszy w zamku naród przelękły,
Wpadł z dzikim wrzaskiem na dom modlitwy.
Jedni już łupią ołtarze Boże,
Drugich zbójecka wściekłość rozżarza,
I utłuszczone krwią polską noże
Wpychają w piersi sługom ołtarza.
Tryskają z piersi krwawe fontanny
I białe szaty szkarłatem broczą.
Święci pod noże idą ochoczo,
I kończą z pieśnią do Marji Panny:

..............

— „A owo po ziemskiem wygnaniu tułaczem,
Gdy pójdziem na wieczność służebną gromadką,
Niech Jezus nad naszym zlituje się płaczem,
Niech Jego Najświętsze oblicze obaczym!
Ukaż nam Twe Dziecię, o Matko!
Na łonie Chrystusa, światłością odziani,
Odetchną strapieni, umarli ożyją,
Lecz módl się za nami, o Matko! o Pani!
O słodka Dziewico, Maryjo!“


Władysław Syrokomla.


Po burzy.


Straszliwie wyglądała nasza ziemia po tatarskim najeździe, trudno dziś sobie nawet wyobrazić podobną pustkę i zniszczenie. Gdzie niegdyś rozciągały się wsie ludne, grody warowne, bogate osady — teraz widniały tylko stratowane pola, spalone chaty, ruiny grodów, zamków i kościołów,