Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 04 - Leszek Biały - Bolesław Wstydliwy.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przewidując nieuniknione zetknięcie z groźnym nieprzyjacielem, strał się zgromadzić siły, któreby wstrzymać go mogły. Prócz rycerstwa polskiego, które ze wszystkich dzielnic spieszyło pod jego chorągwie, uzyskał pomoc zakonów rycerskich, mężne hufce krzyżackie stanęły też w jego obozie.
Nadeszła stanowcza chwila. Z błogosławieństwem matki i całego ludu wyruszył waleczny książę na obronę kraju i zastąpił Tatarom drogę pod Lignicą.
Gdy rycerstwo ujrzało nieprzebrane tłumy tych dzikich wojowników, straciło nadzieję zwycięstwa; lecz Henryk ich zachęcał, dodawał odwagi, budził ufność w Boską opiekę.
— Bóg tym pomaga, którzy mu ufają i walczą w dobrej sprawie. Bronimy wiary świętej, chrześcijaństwa, ojczyzny, spełniamy obowiązek rycerzy, czyż może nas opuścić? A jeśli taka święta Jego wola, abyśmy tu oddali krew i życie, przyjmijmy ją z pokorą i poddaniem. Lepsza śmierć, niż niewola, a nic nas innego nie czeka. — Naprzód, bracia, kto w Boga wierzy, komu droga cześć rycerska i ziemia ojczysta!
I sam rzucił się pierwszy na wroga.
Wstyd ogarnął zwątpiałych, — odzyskali męstwo, uderzyli odważnie na nieprzebrane mrowie najezdników, i rozpoczęła się walka straszliwa, nieubłagana, ciężka, mordercza i krwawa.
Czy chrześcijanie zwyciężyć mogli?
Któż zgadnie? Spełnili wszystko, co było w ich mocy, — drogo oddawali życie, setkami, tysiącami kładąc nieprzyjaciół.