Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/278

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A jeśli przeznaczeniami być nie chcecie nieubłaganemu, jakżebyście wraz ze mną mieli kiedyś — zwyciężać?
A gdy twardość wasza ani błysnąć, ani przedzielić, a przeciąć nie zdoła: jakżebyście wraz ze mną mieli kiedyś — tworzyć?
Twórcy bowiem twardzi są. I błogością zdawać się wam winno dłoń waszą wyciskać na tysiącoleciach, niby na wosku, —
— z błogością na woli tysiącoleci, niby na spiżu, ryć, — twardszymi będąc niźli spiż, szlachetniejszymi nad spiż. Zupełnie twarda jest tylko rzecz najszlachetniejsza.
Tę nową tablicę, o bracia moi, stawiam ponad wami: twardym bądź! —

30

O wolo ma! Wszelkiej odwrótnico niedoli, ty mojej doli musie niechybny! Uchyl-że odemnie wszelkie małe zwycięstwa!
Ty duszy mojej zrządzenie, które przeznaczeniem zowę! Ty we mnie będące! Ty nade mną! Zaoszczędź i zachowaj-że ty mnie ku jednemu wielkiemu przeznaczeniu!
A swą ostatnią wielkość, o wolo ma, zaoszczędź na czyn swój ostatni, — abyś nieubłagalna była w swem zwycięstwie! Och, któż nie ulegał własnemu zwycięstwu!
Och, czyjegoż oka nie zamroczył ten zmierzch upojny! Och, czyjaż noga nie zachwiała się i nie oduczyła w zwycięstwie — stania!
— Abym gotów i dojrzały był w czas wielkiego południa: gotów i dojrzały, jak spiż płomienny, jak chmura, gromami ciężarna z obrzmiałem wymieniem mleka: —
— gotów do samego siebie i do woli swej najskrytszej: łukiem strzały swej żądnym, strzałą gwiazdy swej żądną: —
— gwiazdą gotową i dojrzałą ku swemu południu, pło-