Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wiedźcież ją nawrotem ku ciału i ziemi: aby ziemi nadała treść właściwą, treść ludzką!
Stokrotnie zbłąkiwały się w polotach i chybiały zarówno duch, jak i cnota. Och, w ciele naszem tkwią wciąż jeszcze wszystkie te urojenia i złudy: ciałem i wolą stały się tu one.
Stokrotnie doświadczały się i błądziły zarówno duch, jak i cnota. O tak, próbą człowiek był. Och, ileż niewiedzy i błędu stało się ciałem naszem!
Nietylko rozum tysiącleci, lecz i ich szaleństwo wybucha oto w nas. Niebezpiecznie jest być spadkobiercą.
Jeszcze walczymy krok za krokiem z olbrzymem przypadku, a nad całą ludzkością sprawował dotychczas rządy nierozum i niedorzeczność.
Duch wasz, bracia moi, oraz cnota wasza niech służą treści ziemskiej: zaś rzeczy wszelkich wartość niech przez was nanowo nadaną zostanie. Przeto winniście być walczącymi! Przeto twórczymi być powinniście!
Wiedzą oczyszcza się ciało; wśród wiedzy doświadczeń wywyższa się ono. Wszystkie popędy poznającego uświęcają się; dusza wywyższonego radosną się staje.
Siebie zlecz, lekarzu: tem i chorym najlepiej pomożesz. Niech to będzie twą najlepszą pomocą, że oczy jego ujrzą, jakeś się sam uleczył.
Jest dróg tysiące, któremi jeszcze nie chadzano, tysiączne przejawy zdrowia i tysiące ukrytych ogrójców życia. Niewyczerpany i nieodkryty jest jeszcze człowiek, a wraz i ziemia ludzka.
Baczcie i czuwajcie, samotnicy! Z tajemnym skrzydeł łopotem ciągną wiewy przyszłości; czujnym uszom dobra zwiastuje się nowina.
Samotnicy dnia dzisiejszego, wy, odosobniąjący się, ludem wy kiedyś będziecie: z was, którzyście się sami wybrali powstanie lud wybrany: — a z niego nadczłowiek.