Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pociągacie wszystkie rzeczy ku sobie i wmuszacie je w siebie, aby z waszych studzien biły źródłem waszych darów miłosnych.
Zaprawdę, rabusiem wobec wszystkich wartości czyni cnota darząca; jednak błogosławię ja i uświęcam samolubstwo takie. —
Bywa wszakże inne samolubstwo, nad miarę ubogie, głodne, zawsze kraść gotowe, — chciwość chorych, samolubstwo chore.
Oczami złodzieja spogląda ono na wszystko świecące; żarłocznością głodu mierzy tych wszystkich, którzy mają obfite pokarmy; zawsze pełza ono wokół hojnych stołów.
Choroba przemawia z takiej pożądliwości i ukryte zwyrodnienie; o mdłem ciele mówi żarłoczność tego samolubstwa.
Powiedzcież mi bracia: cóż jest dla nas złem i najgorszem? Nie jest-że niem zwyrodnienie? — Zaś zwyrodnienie odgadujemy wszędzie tam, gdzie brak duszy obdarzającej.
Wzwyż wiedzie nasza droga przez gatunek do nadgatunku. Ohydę wszakże budzą w nas te zwyrodniające się skłonności, co wołają: „Wszystko dla mnie!“
Wzwyż wzlatują ducha naszego zamysły: i tem są one przenośnią naszego ciała; są przenośnią jego wywyższenia. Takich wywyższeń przenośnie są imionami cnót.
Tak przechodzi ciało szlakiem dziejów, jako stające się i walczące. Zaś duch — czemże jest dlań duch? Jego walk i zwycięstw heroldem, towarzyszem i oddźwiękiem.
Przenośniami są wszystkie imiona zła i dobra: one nie dowodzą, lecz napomykają jedynie. Głupiec, kto w nich wiedzy szuka!
Baczcież mi, bracia, na tę godzinę, gdy duch wasz w przenośniach mówić zechce: gdyż owo jest zaczątek cnoty waszej.
Dźwignięte staje się naonczas wasze ciało i wywyższo-