Strona:Niedźwiedź, Chłop i Lis.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niedźwiedź, chłop i lis.

Na wiosnę, gdy ziemia uwolniła się z lodowatego pancerza i zdatna była do orki, poszedł pewien chłop w pole.
Chodził, chodził, rozglądał się naokoło, cieszył się jasnem słonkiem, ciepłem powietrzem i wyglądającą już gdzieniegdzie trawką, wreszcie złożył pobożnie ręce i zwróciwszy się ku cudnym błękitom niebios, wyrzekł w rozrzewnieniu te słowa:
— Dzięki Ci, Boże, za te łaski i dobrodziejstwa, jakiemi nas ludzi obdarzasz, dzięki Ci za jasne, ciepłe słoneczko! —
— Powiedziawszy to wszystko, skierowa