Strona:Molier-Dzieła (tłum. Boy) tom I.djvu/99

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


stem tylko raz doktorem lecz jestem raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, ośm, dziewięć i dziesięć razy doktorem: 1° ponieważ, jako że jedność jest podstawą, podwaliną i wogóle pierwszą ze wszystkich cyfr; więc też i ja jestem pierwszym ze wszystkich doktorów, najuczeńszym z pośród uczonych. 2° ponieważ istnieją dwie własności konieczne dla zupełnego poznania wszystkich rzeczy: zmysły i pojęcie; że zaś ja wcielam w sobie całkowicie i zmysły i pojęcie, przeto jestem po dwa razy doktorem.
KOCMOŁUCH: Zgoda. Otóż...
DOKTOR: 3°. Ponieważ liczba trzy jest liczbą doskonałości, według Arystotelesa; zatem, ponieważ jestem doskonałym i wszystkie moje utwory są również doskonałemi, przeto jestem po trzy razy doktorem.
KOCMOŁUCH: A zatem, panie doktorze...
DOKTOR: 4°. Ponieważ filozofja posiada cztery części: naukę logiki, moralności, fizyki i metafizyki; że zaś ja posiadłem wszystkie te cztery nauki i osiągnąłem w takowych biegłość iście najdoskonalszą, jestem przeto cztery razy doktorem.
KOCMOŁUCH: Tam do licha, ależ nie wątpię. Niech pan posłucha.
DOKTOR: 5°. Ponieważ istnieje pięć pojęć ogólnych: rodzaj, gatunek, różnica, właściwość i przypadkowość, bez znajomości których nie jest podobieństwem przeprowadzić jakiekolwiek ścisłe rozumowanie; że zaś ja posługuję się niemi z pożytkiem, i świadom jestem wysokiej ich użyteczności, przeto jestem pięć razy doktorem.
KOCMOŁUCH: Trzeba tu cierpliwości nielada.
DOKTOR: 6°. Ponieważ cyfra sześć jest cyfrą pracy; że zaś ja pracuję nieustannie dla pomnożenia swej chwały, jestem przeto sześć razy doktorem.