Strona:Mikołaj Biernacki - Piosnki i satyry.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tych, co niby rozum mają
Wyprowadzić w pole.

Pisać książki! wielka heca!
Człowiek pióro bierze,
I usiadłszy koło pieca
Jeździ po papierze.
Ja, ja gdzie się tylko ruszę,
To mam ciężką pracę,
Ja wszystkich oszukać muszę,
Bo inaczéj tracę.

Uczony! co mi uczony!
Co po téj robocie?
Czy on ma jakie miljony,
Albo chociaż krocie?
Za co sławny? że naskrobie
Tom jakichś oracyi?
Ja sto tysięcy zarobię
W jednéj licytacyi!

Czy on ma choć dwa pałace,
Takie jak ja cztery?
Złote wazy, srebrne tace,
I kamerdynery?