Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tem się tłumaczą pewne różnice stylistyczne i dotyczące drugorzędnych, nic nie znaczących szczegółów, — w obu dokumentach.
W korespondencji tej przeor Jasnej Góry prosi wojskowe władze szwedzkie, aby zaniechały zamiaru obsadzenia załogą twierdzy częstochowskiej i zaznacza niedwuznacznie, że posiada do swej dyspozycji argumenty bardziej od słów przekonywujące, mianowicie — siłę zbrojną.
Tajemniczy rzekomo i jakoby „dotąd nieznany“ list Kordeckiego w niczem nie zmienia duchowego wizerunku bohaterskiego przeora.
W parę dni po wysłaniu listu Kordeckiego rozpoczęła się akcja oblężnicza, która trwała bite pięć tygodni.
Pomimo przygniatającej przewagi liczebnej i technicznej, zdziesiątkowane i zdemoralizowane wojska szwedzkie w ostatnich dniach grudnia zwinęły obóz i cofnęły się na południe.
Ten nagły odwrót Müllera nie wyczerpuje całości zagadnienia. Uwzględnić tu bowiem jeszcze należy błogosławiony wpływ oporu Jasnej Góry na przebieg powstania przeciwko Szwedom i na losy całej wojny.
List Kordeckiego opatrzyła redakcja „Wolnomyśliciela“ następującym komentarzem: „Oto tak wygląda w świetle faktów historycznych „cudowna“ obrona Częstochowy, gloryfikowana przez wielkich powieściopisarzy, a przez „białych“ „ojców“ z Jasnej Góry eksploatowana od 275 lat, zaś przez kler rzymski wmawiana w ślepowierców jako fakt historyczny, dla tem większego ich zaślepienia.“
Po zestawieniu wstępnych uwag „Wolnomyśliciela“, zapowiadających „udowodnienie“ na podstawie dokumentów, że obrona Jasnej Góry nie wykazała „żadnej cudowności“ — z listami Kordeckiego, ogarnia czytelnika zdumienie.
Co to jest właściwie?