Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Rozdział XI.
WSPÓŁCZEŚNI WANDALE

„Urzędowo zostało stwierdzone“ — pisał „Wolnomyśliciel Polski“ (nr. 15 z roku 1931) — „że przy wykurzaniu czynnika zaświatowego z arcykatolickiej Hiszpanii puszczono z dymem około 200 objektów kościelnych i klasztornych, jako odwiecznego siedliska ciemnoty, demoralizacji, wstecznictwa i monarchizmu.“
Takiemi to słowami uznania powitał „Wolnomyśliciel Polski“ wystąpienia nowożytnych wandali na terenie hiszpańskim.
Od roku 1931 do chwili obecnej liczba zniszczonych świątyń powiększyła się poważnie.
Wspaniała katedra gotycka w Oviedo podzieliła w straszliwych dniach października 1934 r. los setek kościołów i klasztorów hiszpańskich. Po zrabowaniu podpalono ten cenny zabytek gotyku hiszpańskiego i dzisiaj z dawnej świetności pozostały jedynie przepalone, walące się ściany.
Kwestia zbiorów dzieł sztuki, ich umiejscowienia — przedstawia się w Hiszpanii zgoła inaczej aniżeli w reszcie Europy.
Kościoły włoskie, francuskie, niemieckie, belgijskie — a poczęści także i polskie — pozbawione są już dzisiaj w pewnej mierze cenniejszych dzieł sztuki. Tak zwane ruchome zabytki powędrowały w wymienionych krajach do muzeów diecezjalnych, komunalnych i państwowych,