Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kiemi konsekwencjami prawnemi: ze skreśleniem odpowiednich sum z budżetu państwa na utrzymanie kleru, ze zniesieniem konkordatu, z usunięciem nauki religji z programów szkolnych, z zaprowadzeniem świeckiego ustawodawstwa małżeńskiego, świeckich akt stanu cywilnego i cmentarzy gminnych, wspólnych dla wszystkich wyznań.“
Deklaracja następna brzmi:
„Polski ruch wolnomyślicielski solidaryzuje się z dążeniami wyzwoleńczymi szerokich warstw włościan, robotników i inteligencji pracującej i domaga się całkowitej laicyzacji życia publicznego.“
Przytoczone deklaracje, przetłumaczone na język potoczny — znaczą, że w Związku Wolnej Myśli wzięły górę elementy, zbliżone do masonerji. Wskazuje na to wyraźnie treść deklaracji, uzgodniona najzupełniej z programem lóż, zwłaszcza francuskich. Fakt ten potwierdza również pozjazdowy numer „Wolnomyśliciela Polskiego” (z 15 stycznia 1930 r.), gdzie czytamy: „Ob. Landau wspomniał jeszcze o sprawie poruszonej na Kongresie (w Luxemburgu) przez masonerję belgijską, aby wolnomyśliciele pracowali w ścisłym kontakcie z masonerją.“
W ten więc sposób powstały w Polsce dwie organizacje wolnomyślicielskie.
Jedna z nich, to jest Związek Myśli Wolnej, podejmując wytyczne dawnego „Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich“ (t. zw. Baudouinowców), nawiązała ponownie kontakt z federacją międzynarodową w Brukseli i program swój uzgodniła z programem masonerji; organizacja druga, oficjalnie nie istniejąca, ale faktycznie działająca, reprezentuje kierunek proletarjacki i uzależniona jest programowo od czynników sowieckich.