Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Do niedawna masonerja była związkiem, w całem tego słowa znaczeniu — burżuazyjno-kapitalistycznym. Do szeregów swych wciągała jedynie elitę, jednostki, zajmujące wybitne stanowiska w życiu publicznem. Masonerja bynajmniej nie dążyła do wcielenia szerokich mas w swe szeregi.
Zwalczając Kościół i ustroje, oparte na historycznym porządku rzeczy, masonerja w ruchach socjalno-społecznych widziała jedynie siły pomocnicze. Aby podporządkować tłumy swym wpływom, wciągała ich przewódców do lóż. W ten sposób poddawała organizacje i partje polityczne swemu kierownictwu, a w istocie rzeczy zmierzała do wytworzenia grupy wybranych, którzy faktycznie rządziliby światem.
Tym układem rzeczy i temi celami — tłumaczą się fakty pozornie sobie sprzeczne, jak np. zgodne współdziałanie pod kierownictwem masonerji grup wyznających programy wręcz sobie przeciwne, jak konserwatystów, obszarników, kapitalistów, przedstawicieli wielkiego przemysłu z „obrońcami“ proletarjatu, socjalistami i komunistami.
Programy i różnice interesów stanowych i partyjnych traktowane były w lożach jedynie jako środek, prowadzący do właściwego celu, umożliwiający utworzenie międzynarodowej, tajnej organizacji, rządzącej światem.
W chwili ustalenia się potęgi bolszewickiej przewódcy przewrotu rosyjskiego, wyszkoleni w lożach masońskich i od nich uzależnieni, poczuli się panami sytuacji i podjęli próbę narzucenia masonerji swej supremacji.
Taka była geneza ostatniego rozłamu w masonerji, który określić należy jako starcie dwóch kierunków: umiarkowanego i skrajnego.
Faktem jest, że prawe skrzydło masonerji (loże angielskie i loże kontynentalne, uzależnione od lóż brytyjskich) odnoszą się wrogo do bolszewizmu.