Strona:Maryan Gawalewicz - Poezye.djvu/28

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Ty się do mnie nie śmiéj, proszę,
    Ustami z kaliny,
    Bo mi piersi żal rozrywa,
    Choć nie z twojéj winy.

    Inna miała takie usta.
    Takie same oczy —
    I zraniła biedne serce,
    Że do dziś krwią broczy....

    I tę inną, jak zaklęty,
    We śnie i na jawie
    Ciągle widzę, chcę przeklinać
    I wciąż błogosławię.


    Maryan Gawalewicz - Poezye grafika 2.png