Strona:Mark Twain - Król i osioł oraz inne humoreski.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wasza zbyt natrętna. A dalej, artykuły pańskie poruszą całe gniazdo szerszeni, znów wpadnie chmara redaktorów i znów mogą wywrzeć na mnie swą złość wściekłą! O, nie! Wolę już pana raz na zawsze pożegnać. Bowiem, cóż mam robić? Przybyłem tu, aby wzmocnić stargane zdrowie, a tymczasem... dziennikarstwo za bardzo mnie rozstraja...
Poczem rozstaliśmy się z wielkim ze strony pana redaktora żalem, — ja zaś wprost od niego, udałem się na „kurację“ — do... szpitala!