Strona:Maria Sułkowska - Tristan II.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IX.

Od stepu zwrotkę ostatnią przywiało
Smutnego epos; idziemy od rzeki,
Wzdłuż murów drogą szeroką i białą
Od murów dzienne promienieją spieki;
Boh toczy w dole krzywę swoją śmiałą
I płynie srebrem w widnokrąg daleki...
My przez kararską wracamy korniszę
W pałacu senną, popółnocną ciszę.


X.

Rano ................
..................
..................
Słońce mnie budzi i niebo przeczyste
I w towarzystwie pośpieszam jamnika,
Przez strome ścieżki i stoki urwiste,
Nad Boh, gdzie słońce blaski sieje szczodre,
Na fale dźwięczne, pieniące i modre.


XI.

Hymn uroczysty Bohu i miesiąca,
Już na akordy rozplótł rozmaite
Blask różnofarbny i wesoły słońca.
Na wzgórzach stroi chaty strzechą kryte,