Strona:Maria Sułkowska - Tristan II.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W ALBUMIE.
(POD OBICIEM Z »CYKLU TROJAŃSKIEGO«).

… Już walczą długo, pokruszyli dzidy;
Gniewny Achilles, syn morskiej Tetydy,
Z góry w Hektora tęgim mieczem wali ..
Już losy zwycięstw przechylone w szali
I wielki Hektor, cny Troi obrońca,
Wie, że nie ujrzy porannego słońca,
Że psom zwycięzca rzuci jego ciało,
Że Iljon spłonie, Andromachę białą
Achajczyk jakiś w dal powlecze smutną,
By wodę niosła i tkała mu płótno…
................
I pytam, patrząc w brukselskie obicie,
Czy dzień dzisiejszy, jak bezkształtne głazy,
Zawiera epos, które w pięknym micie,
W przyszłości wstanie, jak posąg bez skazy,
W poezyi blaskach odkryje i streści
Nadzieje, klęski, walki i boleści?