Strona:Maria Sułkowska - Tristan II.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rozplątać sznurka nie może
W kim dusza wspomnieniem chorze;
Gdy coś się mży
I ręka drży,
A dawna ćma,
Jak ranna mgła,
Przez krótki czas,
Omota nas
W subtelną nić
Pamięci.
Patrzymy jak biedne dzieci;
Z boku odezwał się trzeci:
»Mnie daj łańcuszek, księżniczko,
»Bo ja go wprawnie, nawyczką,
»Rozerwę snadnie,
»Rozmotam składnie,
»Proś czego chcesz,
»Potrafię, wiesz«.

Rozplątał łańcuch ze stali.
Rusałka płynie na fali.