Strona:Maria Rodziewiczówna - Róże panny Róży.djvu/206

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kami, z gradem lub suszą, wogóle ze wszystkiemi utrapieniami posiadacza ziemi. Aby temu podołać, osadził żonę w dworku, sam brał się do każdej pracy. Był posługaczem w sklepie, dozorcą drogowym, subjektem w składzie nafty, a wreszcie otrzymał podrzędną posadę, jako Polak, w marszałkowskiej kancelarji. Przed samą wielką wojną dobrnął kresu swych trudów i z triumfem oznajmił znajomym, że na Borkach nie miał już grosza długów.
Ale wtedy przyszła kwestja nauki dla chłopców, więc oddał Borki w dzierżawę, a Mystkowska z dziećmi osiadła w miasteczku, gdzie dwóch starszych oddano do gimnazjum, a trzeciego uczono w domu.
W 1915 roku, gdy powódź niemiecka zalała Polskę i sięgała Kresów, instytucje rządowe zaczęły w panice wycofywać się do Rosji, wywożąc swe dobro i urzędników. Mystkowski otrzymał rozkaz ewakuacji, ledwie zdążył zagarnąć żonę i dzieci, i wraz z archiwum marszałkowskiem zawleczono ich do Kostromy. Było to tak nagłe i niespodziewane, że zanim się opamiętali, między niemi a krajem stanęła żelazna granica wojny.
Zaczęła się męczeńska dola wygnańcza. Przeżyli jednak wszyscy sześcioro upadek caratu, bolszewizm, Denikina, Kołczaka, triumf zupełny sowietów, wszystkie nędze i niedole, które ze wszystkich Bożych stworzeń — człowiek tylko potrafi bliźnim uczynić — i znieść — i odarci ze wszystkiego i stępiali na wszystko — znaleźli się stło-