Strona:Maria Rodziewiczówna-Dewajtis (1911).djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wyschła, kurhan[1], pod którym złożono obrońców, i legendy. A po świątyni na polance zostały dwa głazy, poryte jakimiś znakami z wyżłobieniem w środku — i Dewajtis.
Minęły wieki, zginęli krzyżacy-apostołowie[2] ucichł Perkun[3], pogasły święte ognie[4], mijały rządy, ludzie, wojny po wojnach, ruiny po ruinach, zmieniały się prawa i obyczaje — Dewajtis stał.
Stał wśród polanki, obok świętych kamieni, dęby-wnuki zdaleka otaczały go kołem, olbrzymi, dotąd krzepki, w koronie z zielonych liści, potężne konary, niby ramiona, wyciągał w górę, jak Kriwe Kriwejte[5], i wzywał, zda się, do walki żywioły, i mówił: »Nie wy, ludzie, rzuciliście mnie tu, i nie wy, wichry i burze, stąd weźmiecie. Osadził mnie tu Bóg i zostanę, zostanę, zostanę!...«
Osłaniał sobą polany, kamienie, ruiny zamczyska.
Czasem cichy słuchał wieści, co mu niosła rzeka, czasem z basztą wspominał stare boje i majestatycznie szumiał, to znów, gdy ludzie doń przychodzili, po konarach jego szło potężne tchnienie: »Witajcie, witajcie! jedna ziemia nas zrodziła i hodowała. Korzeniami ją w uścisk objąłem, a wy ramionami i dusza! Kto nas stąd wyrwie, kto!«
Tylko co jesień Dewajtis wspominał bohaterów, co pomarli, sławę, co minęła, ogień, co zagasł, i żalem zdjęty, rozdzierał szaty i płakał. Ludzie obcy mówili: dąb traci liście; Żmujdzini szeptali: Dewajtis opłakuje stare czasy
I przez długie miesiące olbrzym stał oszroniony, ponury i milczał w ciężkiej żałobie, aż litowała się nad nim bogini, której kamieni pilnował tyle wieków, i odwiedzała go.

Wstępowała na ofiarne głazy, wstrząsała konary, pieściła gałązki, budziła, a z pod jej rąk i białych szat leciały po polanie ciepłe tchnienia, i jasne promyki, i kwiaty.

  1. Kurhan — pagórek, usypany z ziemi, kopiec, mogiła
  2. Krzyżacy-apostołowie — zakon rycerski niemiecki, sprowadzony do Polski przez Konrada, księcia mazowieckiego, dla obrony przeciw pogańskim Litwinom, Żmujdzinom i Prusakom (plemię pokrewne Litwie i Żmujdzi, wyginęło doszczętnie); pod pozorem szerzenia chrześcijaństwa dopuszczali się Krzyżacy strasznych łupiestw na tych, których niby nawracać mieli.
  3. Perkun, czyli Perkunas — główny bożek litewski, a zarazem bóg pioruna.
  4. Święte ognie — na cześć swych bożków palili Litwini pogańscy święte ognie (zwane: Zniczami), pilnie strzeżone.
  5. Kriwe Kriwejte, najwyższy kapłan u pogańskich Litwinów