Strona:Maria Pawlikowska - Różowa magja.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


WIERSZ UKRADZIONY

Bór zastygł w kościół z żelaza i rdzy —
w kopule niebo błękitne jak chabry
niebieści blado słupów mrok popielny...

Po borze chodzi wiatr, stary kościelny,
dmucha na srebrne buków kandelabry,
i gasi liście: płomienie i skry.



Maria Pawlikowska - Różowa magja p44.png