Strona:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Pocałunki.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PAŹDZIERNIK

Brzozy są jak złote wodotryski.
Zimno jest jak w ostatnim liście.
A słońce jest jak ktoś bliski
który ziębnie i odchodzi. Lecą liście...




LIŚCIE

Rumieńce lata pobladły.
Liść złoty z wiatrem mknie.
I klonom ręce opadły
i mnie...




ŻEBRAK

Darmo stoję i żebrzę od godzin tak wielu!
Wiatr tylko liść mi rzucił w nadstawiony kapelusz.
Lecz liście nizko stoją. Gdy umrę bom już stary
to mi go może w niebie wymienią na dolary.