Strona:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Cisza leśna.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LAS CIEMNOSMRECZYŃSKI

Z gór stromych, z białych ścian,
z wyżyn wysokich i świętych,
stoczyło się grzeszne życie i w dół strumieniami ściekło.
Tam w dole się rozlało, wezbrało w kłęby i męty
i wyrósł las Ciemnosmreczyński.
Zielone piekło.
W górze zimno, ostro, cnotliwie.
— Tu — ciepło, duszno, zgniło —
czarny torf lepką piersią karmi potwory:
Rumianki ludzkiego wzrostu, paprocie jakich niebyło,
buki o mięśniach atletów, kukły i mandragory.
Tu zbiegła się reszta boginek,
Mnich zlazł tu i Krwawy Juhas.
Żyją i dyszą w ognisku zielonem
krzyczą i straszą wściekle.
Życie wygnane z gór czystych jeży się, ciska i bucha
i tańczą drzewa grzesznie zrośnięte w Ciemnosmreczyńskiem piekle.